Klauzule abuzywne cz.2

Artykuł ukazał się w numerze lipiec/sierpień 2014 Miesięcznika Ubezpieczeniowego.

 

OGRANICZENIA SWOBODY OKREŚLANIA ZAKRESU OCHRONY UBEZPIECZENIOWEJ W ŚWIETLE ORZECZNICTWA SĄDU OCHRONY KONKURENCJI I KONSUMENTÓW

W świetle orzecznictwa SOKiK-u określenie zakresu ochrony ubezpieczeniowej podlega kontroli z punktu widzenia przepisów o postanowieniach niedozwolonych. Sformułowanie „zakres ochrony” w tym kontekście jest oczywiście upraszczającym synonimem łącznie pojmowanych przedmiotu oraz zakresu ubezpieczenia, wyznaczanych zarówno przez pozytywne postanowienia umowne, jak i przez ograniczenia odpowiedzialności ubezpieczycieli.

ZAKRES OCHRONY WEDŁUG SOKIK-u

Jednym z orzeczeń SOKiK-u wpisujących się w ten kierunek myślenia jest wyrok z 3 maja 2009 roku wydany przez Sąd Okręgowy w Warszawie w sprawie o sygnaturze akt XVII AmC 155/08 – wystarczająco typowy w warstwie uzasadnienia, by można go było uważać za reprezentatywny dla poglądów tego Sądu. W sprawie tej Sąd oceniał klauzulę w brzmieniu: „Ubezpieczenie nie obejmuje także szkód powstałych w pojeździe, którego kierujący w chwili wypadku znajdował się w stanie nietrzeźwości lub stanie wskazującym na spożycie alkoholu, był pod wpływem narkotyków, środków psychotropowych lub innych podobnie działających środków (…)", na podstawie której ubezpieczyciel usiłował uwolnić się od odpowiedzialności w drodze napiętnowania zachowania niekoniecznie pozostającego w związku przyczynowym z powstaniem szkody. Uznając to postanowienie za abuzywne, Sąd wyjaśnił, iż zachowanie ubezpieczonego, by mogło stanowić negatywną przesłankę odpowiedzialności ubezpieczyciela, musi pozostawać w związku przyczynowym z wypadkiem. Klauzula przyjmująca fikcję istnienia takiego związku (w tamtym przypadku, że kierujący znajdujący się w stanie nietrzeźwości itp. jest sprawcą zdarzenia) należy do klauzul abuzywnych.

WĄTPLIWOŚCI

Wywód SOKiK-u budzi wątpliwości. Po pierwsze, czy ochrona udzielana przez ubezpieczyciela jest jego głównym świadczeniem w rozumieniu przepisu art. 3851 § 1 k.c. (tj. czy dotycząca jej klauzula w ogóle podlega ocenie z punktu widzenia przepisów o postanowieniach niedozwolonych). Po drugie, czy naganne zachowanie ubezpieczonego nie powinno być w ubezpieczeniach majątkowych oceniane raczej na tle przepisu art. 827 § 1 niż art. 3851 i nast. k.c. (co również sprowadza zagadnienie do pytania, czy co do zasady postanowienie kształtujące zakres ochrony ubezpieczeniowej poprzez stygmatyzację zachowań ubezpieczonego może być rozpatrywane w kontekście abuzywności). Po trzecie, czy i w jaki sposób stanowisko SOKiK-u dotyczy postanowień wyłączających odpowiedzialność ubezpieczyciela w sytuacjach w ogóle nie związanych z zachowaniem ubezpieczonego. Po czwarte, czy i w jaki sposób stanowisko SOKiK-u dotyczy postanowień w sposób pozytywny regulujących zakres ochrony. Na koniec, w jaki sposób w świetle opisywanego poglądu SOKiK-u należałoby oceniać zasadę proporcjonalnego obniżania odszkodowania w razie przyczynienia się przez osobę będącą ubezpieczonym i uprawnionym do wypadku (zdaniem autora Sąd Najwyższy, wykluczając zastosowanie do ubezpieczeń przepisu art. 362 k.c., nie przesądził o zupełnym zakazie posługiwania się instytucją przyczynienia się w ubezpieczeniach osobowych).

ŚWIADCZENIE GŁÓWNE – OCHRONA CZY ZAPŁATA?

Rozważając to zagadnienie dla potrzeb orzeczeń poświęconych postanowieniom ograniczającym zakres ochrony SOKiK odwołał się do teorii, w myśl której umowa ubezpieczenia nie ma charakteru ekwiwalentnego, a świadczenie ubezpieczyciela polega w istocie nie na udzielaniu ochrony, lecz zapłacie w razie zajścia zdarzenia ubezpieczeniowego (co w konsekwencji oznacza, iż udzielanie ochrony nie jest świadczeniem głównym ubezpieczyciela w rozumieniu przepisu art. 3851 § 1 k.c.). Teoria ta zawsze miała swoich zwolenników, więc trudno przesadnie krytykować Sąd za oparcie się na niej. Zdecydowanie należy natomiast ubolewać, iż SOKiK w zasadzie nie wyjaśnił, dlaczego odrzucił stanowisko przeciwne, jednak - jak się wydaje – o wiele bardziej przekonujące. Edukacyjny (poniekąd) charakter orzecznictwa SOKiK-u pozwala oczekiwać, że motywy kontrowersyjnych (w ten czy inny sposób) poglądów prawnych będą przezeń wyczerpująco werbalizowane. Największe pretensje należy mieć zaś do SOKiK-u za to, że … w swym stanowisku nie jest konsekwentny. Sądowi temu zdarzyło się otóż uznać postanowienie OWU za niedozwolone także w oparciu o koncepcję udzielania ochrony jako głównego świadczenia ubezpieczyciela (por. wyrok z SO w Warszawie z 25 maja 2007 roku wydany w sprawie o sygnaturze akt XVII AmC 83/06). Przyczyny, dla których zasadniczy rozdźwięk w orzecznictwie o rozszerzonej prawomocności nie wywołuje euforii, są oczywiste.

POSTANOWIENIE NIEWIĄŻĄCE, CZY NIEWAŻNE?

Zgodnie z przepisem art. 827 § 1 k.c. ubezpieczyciel wolny jest od odpowiedzialności, jeżeli ubezpieczający wyrządził szkodę umyślnie; w razie rażącego niedbalstwa odszkodowanie nie należy się (…). Jak dalej stanowi przepis art. 827 § 2 k.c., inne zasady odpowiedzialności można ustalić w ubezpieczeniu odpowiedzialności cywilnej. Według Sądu Najwyższego zagadnienie zachowania ubezpieczającego i ubezpieczonego jako przesłanki wyłączenia odpowiedzialności ubezpieczyciela zostało w odniesieniu do ubezpieczeń majątkowych innych niż ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej uregulowane w powołanych przepisach Kodeksu cywilnego w sposób zupełny (wyroki w sprawach III CZP 108/96 oraz I CKN 57/98). To prowadzi do wniosku, iż regulacja OWU sprzeczna z kodeksową jest nieważna, stosownie do przepisu art. 807 § 1 k.c.

Postanowienie nieważne nie powinno być uznane za niewiążące konsumenta w rozumieniu przepisu art. 3851 § 1 k.c. SOKiK wielokrotnie podpisywał się zresztą pod takim poglądem. Pozostaje więc jedynie pytanie, czy wyłączenie odpowiedzialności ubezpieczyciela w razie, gdy do zdarzenia dojdzie w okolicznościach, w których ubezpieczony zachowuje się w sposób uznany przez OWU za naganny, ale nie pozostający w związku przyczynowym z wypadkiem, może mieć charakter klauzuli abuzywnej i jednocześnie nie pozostawać w sprzeczności z przepisem art. 827 § 1 k.c. (autor posługuje się tą nieco przewrotną figurą, by uchylić się od rozważań, czy postanowienie statuujące takie wyłączenie jest sprzeczne z przepisem art. 827 § 1 k.c., które to rozważania musiałyby być znacznie bardziej obszerne i złożone niż mogłoby się wydawać). Jak należy sądzić, odpowiedź na tak postawione pytanie brzmi: nie. To oznacza, że klauzula wyłączająca odpowiedzialność ubezpieczyciela w oparciu o fikcję istnienia związku przyczynowego pomiędzy zachowaniem ubezpieczonego a wypadkiem w ogóle nie powinna być rozpoznawana w postępowaniu przed SOKiK-iem, nawet przyjmując, że udzielanie ochrony nie jest świadczeniem głównym ubezpieczyciela.

WYŁĄCZENIA ODPOWIEDZIALNOŚCI NIE ZWIĄZANE Z ZACHOWANIEM UBEZPIECZONEGO ORAZ OKREŚLAJĄCE ZAKRES OCHRONY W SPOSÓB POZYTYWNY

Zastosowanie prostego wnioskowania z mniejszego na większe prowadzi do konkluzji, iż jeżeli jakieś postanowienie jest niedozwolone właśnie dlatego, że wyłącza odpowiedzialność ubezpieczyciela w przypadku zachowań ubezpieczonego nie powiązanych przyczynowo ze zdarzeniem, to tym bardziej abuzywną jest klauzula zwalniająca ubezpieczyciela z odpowiedzialności w razie zajścia okoliczności w ogóle nie wykazujących asocjacji z zachowaniami, a nawet z osobą ubezpieczonego. Niedorzeczność rezultatów tej wykładni (w ich świetle zakazane byłyby m.in. wszelkie wyłączenia oparte na przesłankach przedmiotowych) nakazuje uważać, że dosłowne rozumienie stanowiska SOKiK-u byłoby nadmiernie upraszczające. Jednakże wyróżnikiem abuzywności nie jest według niego – jak się wydaje – także brak związku przesłanki z przyczyną zdarzenia (bez względu na jej bliskość z osobą ubezpieczonego), jako że i takie ujęcie wszystkich problemów nie rozwiązuje. Niektóre podstawowe przedmiotowe wyłączenia odpowiedzialności, jeśli nie ich większość, i w tym przypadku byłyby klauzulami niedozwolonymi, chociaż należą do powszechnie stosowanych i nie są przez nikogo kwestionowane.

Na poziomie gramatycznym stanowisko SOKIK-u stosuje się tylko do postanowień wyłączających odpowiedzialność. Sąd ten nie wypowiedział się natomiast wprost w odniesieniu do postanowień pierwotnie  i pozytywnie określających zakres ochrony („ubezpieczenie obejmuje …” etc.) w sposób nie „uruchamiający” odpowiedzialności ubezpieczyciela w razie zajścia wypadku w okolicznościach, których istotą jest zachowanie ubezpieczonego nie związane przyczynowo z wypadkiem. Interesujące jest, czy zabieg polegający na przesunięciu danej regulacji z wyłączeń do zasad ogólnych zmieniłby zapatrywania SOKiK-u. Nie można wykluczyć, że tak, ponieważ natura takiego zabiegu nie zamyka się w technice legislacyjnej, a w każdym razie można zaleźć argumenty przemawiające za taką koncepcją (których omówienie wykracza jednak poza ramy tego opracowania).

Trudności ze stosowaniem poglądu SOKiK-u jako bardziej uniwersalnego wzorca prowadzą ostatecznie do wniosku, iż – słuszny, czy nie – pogląd ten ogranicza się do ściśle wyznaczonej kwestii, a wniosków dalej idących nie należy na jego podstawie formułować.

PRZYCZYNIENIE SIĘ

Z przepisu art. 832 § 1 k.c. wynika, że w ubezpieczeniach osobowych w odniesieniu do ochrony innej niż na wypadek śmierci instytucja przyczynienia się może być stosowana na zasadach ustalonych pomiędzy stronami umowy ubezpieczenia. Istotnym jest więc pytanie, czy realizujące taką możliwość postanowienie proporcjonalnie obniżające świadczenie w razie częściowego przyczynienia się ubezpieczonego do wypadku, w świetle omawianego tu poglądu SOKiK-u byłoby w stosunkach konsumenckich klauzulą abuzywną. Odpowiedź przecząca jest tyleż narzucająca się, co - po głębszym rozważeniu - nieoczywista. Należy bowiem uwzględnić inny kierunek orzecznictwa SOKiK-u (nieco szerzej mówiony w artykule niżej podpisanego opublikowanym w numerze 6/2104 MS), zgodnie z którym niedozwolonymi są postanowienia oparte na przesłankach nieostrych. Trudno tymczasem zredagować klauzulę obniżającą świadczenie odpowiednio do okoliczności (proporcjonalnie, stosunkowo itd.) w sposób „zerojedynkowy”. Pojęcia, których nie da się przy takiej okazji uniknąć, są po prostu nieostre. Zestawienie obu poglądów SOKiK-u prowadzi niestety do wniosku, iż w takich przypadkach ubezpieczyciel może albo odmówić świadczenia w całości (gdy zachowanie ubezpieczonego jest wyłączną przyczyną zdarzenia), albo w ogóle.

NADMIAR OCHRONY?

Jako że to właściwie temat na osobną rozprawkę, tylko sygnalizacyjnie warto na koniec zauważyć, że nie przekonują argumenty, które według SOKiK-u przemawiają za tym, że rażąco narusza interesy konsumenta i sprzeczna jest z dobrymi obyczajami klauzula zwalniająca ubezpieczyciela z odpowiedzialności w razie zachowania ubezpieczonego nie wykazującego związku ze zdarzeniem. Może tak być, ale nie musi jeśli ostateczny zakres ochrony jest opisany zrozumiale, właściwie wyceniony itd (innymi słowy, jeżeli ubezpieczony dostaje dokładnie to, co „kupił” za ekwiwalentną cenę).